Rex nie został odebrany w wyniku interwencji.
Pies trafił do nas z uwagi na fakt, że jego właścicieli nie było stać na
leczenie psa. Ma pełna miskę i bezgraniczna miłość, ciepłą budę - jego
właściciele chcieli go poddać eutanazji aby nie cierpiał. Poprosili o pomoc -
ale czemu usypiać tak pięknego psa? Przecież on ma taka wole życia!
Postanowiliśmy pomoc - przeprowadzić operacje i leczenie po zabiegu.
Poprosiliśmy o pomoc ludzi - i nie zawiedliśmy się. Były i drobne wpłaty i
wielka pomoc naszego Ambasadora - Kasi Kowalskiej, która pokryła koszty operacji
i leków dla psa. Przypadek Rexa to dowód jak bardzo potrzebna jest nasza Klinika
i jak wielu ludzi wielkiego serca potrafi pomóc. Jesteśmy wyjątkowym narodem - w
trudnych chwilach możemy na siebie liczyć. Rex i jego właściciele dziękują - za
serce, za pomoc, za okazane dobro. Rex miał narośl na oku. Nowotwór szybko rósł
i było uszkodzenia gałki ocznej. Decyzja o operacji i ewentualnym usunięciu
chorego oka. Operacja przebiegła pomyślnie, chociaż była to praca wymagająca
zegarmistrzowskiej precyzji. Jednak po ponad godzinnym zabiegu udało się usunąć
całą narośl bez uszkodzenia gałki ocznej (dopiero podczas zabiegu okazało się,
że narośl jest na wewnętrznej stronie górnej powieki, a nie na gałce ocznej).
Źrenica reaguje na światło, więc jest szansa, że pies będzie widział, a na pewno
będzie odróżniał dzień od nocy. Na razie na skutek wielomiesięcznego ucisku
gałka oczna jest umiejscowiona głębiej w oczodole niż w zdrowym oku, ale być
może, gdy zejdzie opuchlizna i ranki się zagoją, to przemieści się ku przodowi i
będzie wyglądać prawie normalnie. Rex bardzo dobrze zniósł narkozę i już po
pięciu godzinach od zakończenia operacji poszedł ochoczo na półgodzinny spacer.
Apetyt też mu dopisuje, więc szybko dojdzie do siebie. Póki co psa czekają
codzienne zakraplania chorego oka, zmiany opatrunku i antybiotyki oraz środki
przeciwbólowe. Koszt operacji i hospitalizacji to 1000 PLN. - Ale warto
popatrzeć teraz na tego wyjątkowego psa... Dziękujemy Panu Doktorowi Piotrowi
Rybińskiemu za jak zawsze mistrzowskie wykonanie zabiegu. Dziękujemy Kasi
Kowalskiej - za wielkie serce i natychmiastowy odzew.
Zbyszek Gruda
Rzecznik Prasowy SdZ
Wspaniale, że są ludzie, którzy sądzą, że
miłością trzeba się dzielić. Przecież jest to najwspanialsze uczucie w naszym
życiu. Są także ludzie, którzy w tym Najwspanialszym Dniu w ich życiu - w dniu
Ślubu chcą dzielić się Swoim szczęściem z innymi - i zamiast kwiatów proszą
Gości o datki na szczytny cel. To niezwykłe i piękne. Dziękujemy tym Parom,
które dzięki Swojej inicjatywie przyczyniają się do ratowania zwierząt przez
Straż dla Zwierząt. Naszym Dobroczyńcom życzymy samych radosnych dni w szczęściu
i miłości - wierzymy, że dzięki takim ludziom, ich dzieci zostaną wychowane w
duchu poszanowania wszystkich żywych istot. Dziękujemy....
Oto Oni:
Justyna i Tomasz Hryniewscy
Asia i Jacek Kamiennieccy
Paulina i Jarosław Matys
Przedstawiamy sprzęt, który Straż dla Zwierząt
zakupiła dzięki Państwa ofiarności oraz wpłatom z 1% podatku dochodowego. Do
ratowania zwierząt potrzebny jest specjalistyczny sprzęt i dziś możemy się nim
pochwalić. Nie udałoby się go zakupić gdyby nie Państwa wpłaty. Wierzymy, że
dzięki Państwu pomoc zwierzętom będzie jeszcze bardziej skuteczna. Podkreślamy,
że dziś możemy służyć pomocą i ratować nawet najbardziej pokrzywdzone zwierzęta
oraz zwierzęta dzikie. Działamy dla dobra zwierząt - dzięki Państwa wsparciu.